|
|   |
Uważam, że to fantastyczna książka. Krótka, ale bardzo treściwa. Zawiera dużo więcej ciekawych opisów i myśli ponadczasowych niż "Krzyżacy".
Opowiada o przyjaźni Santiago z Manolinem - małym chłopcem. Stary przez 84 dni nie złowił nic; chcąc przezwyciężyć pecha i pokazać, że wiek nie jest żadną przeszkodą, wyruszył w morze. Tam toczył walkę z rybą, morzem i samym sobą. Głód, zmęczenie dawały mu się we znaki. Jednak wygrał.
Akcja rozgrywa się niedaleko Hawany, na Kubie.
Książkę polecam każdemu. Od razu wiedziałam, że mi się spodoba :). Mimo że to jest lektura (a zazwyczaj lektury są nudne ;D), proponuję przeczytać wcześniej, aby mieć dużo czasu na pełne zrozumienie przesłania książki Ernesta Hemingwaya.
|
|
|   |
"Stary człowiek i morze" to historia opowiadająca o celu w życiu. Jedynym marzeniem, jedynym celem w życiu tytułowego bohatera - Santiago - złowienie największego merlina w morzu. Bohater trzy dni walczył z rybą... Kto wygrał? Przekonajcie się sami.
|
|
|   |
Chciałam zacząć: "Człowieka da się zniszczyć, ale nie pokonać", ale koleżanka pokazała mi "komenty" wnikliwych czytelników w Bibionetce. "Fajna książka! Na początku myślałem, że będzie to smutna książka, mówiąca o tym, jak jakiś pan płynie sobie łódką i łowi ryby. Lecz kiedy ją wziąłem do ręki, to czytałem bez chwili przerwy! Jest to dobra książka opisująca w barwny sposób zmagania starego bohatera z wielką i niestrudzoną rybą! Warto." I odpowiedź: "Dla mnie była to do ostatnich stron [choć nie pamiętam dokładnie czy doczytałam ją do końca] książka, mówiąca o tym jak jakiś pan płynie sobie łódką i łowi ryby".
I ani słowa o walce człowieka na nieco innej płaszczyźnie, walce z losem, ale również z sobą samym. O niepoddawaniu się mimo wszystkich przeciwieństw, nauce płynącej z cierpienia, osobliwej satysfakcji ze zwycięstwa, którego świadectwem staje się ogromny rybi szkielet; zwycięstwie nad własnymi słabościami.
Życzę Wam, aby dla Was te kiladziesiąt zaledwie stron nie traktowało jedynie o wyjątkowo niestrudzonym marlinie...;]
|
|
|   |
„Stary człowiek i morze” to piękna opowieść, o tym, że człowieka ocenia się nie po tym, w jakich warunkach żyje i ile ma pieniędzy, ale po sile fizycznej i psychicznej. Książka opowiada o starym mężczyźnie, który sprostał zadaniu, na którym poległoby wielu młodych ludzi, a to wszystko dzięki uporowi i silnej wierze w to, co robił. Lektura uczy młodych ludzi, aby nie rozczulać się nad sobą przez każde niepowodzenie, ale twardo stąpa po ziemi i pokonywać wszystkie przeciwności losu. Polecam
|
|
 |
Historia starego człowieka z dużym bagażem doświadczeń i smutną historią rozczuliła mnie. Jest to książka poważna i wzruszająca, nie ma w niej radosnych momentów. Powieść ukazuje nam życie człowieka osamotnionego, który zmagając się z rybą, wykorzystuje swoje siły i mimo bólu oraz wielu niedogodności, nie poddaje się i walczy do samego końca. Jego starania były jednocześnie przerażająca, gdyż uświadomiłam sobie, iż sama nigdy nie pragnęłma czegokolwiek w takim stopniu jak on. Wzruszające jest zakończenie, w którym los znowu spłatał niemiłego figla bohaterowi, a jedyną bliską osobą, która otoczyła starca pomocą, był mały chłopiec. Nie radzę podchodzić do tej książki, jak do historii łatwej, gdyż aby zrozumieć jej sens, należy czytać ją w skupieniu. Mimo to warto ją przeczytać i zastanowić się nad swoim życiem oraz samym sobą. Gorąco polecam !!
|