 |
Trudno dziś zachęcić do przeczytania dzieła określanego mianem epopei narodowej. Zbyt wiele skojarzeń z górnolotnością, patosem, brakiem aktualności. Jest jednak w tej opowieści o Soplicowie, rodowych niesnaskach i ich pozytywnym zakończeniu, w tej historii miłosnych uniesień Tadeusza i Telimeny jakiś trudny do uchwycenia, ale obecny od pierwszej do ostatniej frazy smak, urok i nade wszystko elegancja pisania o świecie, który przecież już dla Mickiewicza był wspomnieniem. Do dziś jednak ożywa w naszej wyobraźni, jeśli tylko pozwolimy sobie na to, by czytać "Pana Tadeusza" z uwagą i otwartością umysłu, a nie świadomością, że tekst trzeba znać i przeczytać, bo każą, wymagają.
|
|   |
„Pan Tadeusz” Mickiewicza uchodzi za klasyk polskiej literatury. Przedstawia życie w XIX wiecznej Polsce. Mnie jednak ta książka nie urzekła i powiem wręcz że była bardzo nudna. Przedzierałam się przed kolejne strony utworu marząc, by w końcu skończyć tę epopeję narodową, bo nie dość, że język był dla mnie trudno zrozumiały, to jeszcze i akcja utworu nie była wciągająca. Szkoda, że na lekcjach polskiego zwraca się tak szczególną uwagę na twórczość Mickiewicza, bo istnieje wiele innych bardziej pożytecznych i wciągających książek niż ta o losie księdza Robaka.
|
|   |
Epopeja narodowa w dwunastu księgach wierszem, napisana trzynastozgłoskowcem... to może niektórych czytelników przyprawiać o dreszcze. Jednak jest w tej książce coś niepowtarzalnego, jakaś baśniowość, rozmarzenie, styl i lekkość, z jaką (mimo trzynastozgłoskowca) jest napisana - wydaje się, że w XIX wieku wszyscy porozumiewali się taką formą wiersza. Specyficzny humor, wyrazistość i mnogość charakterów postaci, malowniczość terenów Rzeczypospolitej przedstawiona z reporterską dokładnością i romantycznym kolorytem. Po prostu urzekająca!
|