Podaj.net

Dane o książce

 

Krokodyl z Kraju Karoliny

Autor:
Joanna Chmielewska
Wydawnictwo:
Czytelnik
Okładka:
miękka
ISBN:
książka bez ISBN
Liczba stron:
336
Rok wydania:
1969

Słowa: chmielewska

Średnia ocena książki:
(Oceniało 968 użytkowników podaj.net i Biblionetka.pl)

Inni użytkownicy polecają

TYTUŁ:
 Wszyscy jesteśmy podejrzani [Joanna Chmielewska]
 Zatrute pióro [Agatha Christie]
 Morderstwo w Orient Expressie [Agata Christie]
 Morderstwo na polu golfowym [Agatha Christie]
 Tajemniczy przeciwnik [Agatha Christie]
 Pięć małych świnek [Agata Christie]
 Bez skrupułów [Harlan Coben]
 Całe zdanie nieboszczyka [Joanna Chmielewska]
 Wszyscy jesteśmy podejrzani [Joanna Chmielewska]
 Siła strachu [Alistair MacLean]

Najwyżej oceniane w tej kategorii

TYTUŁ:  
  Tylko dla orłów [Alistair MacLean] 5.38
  Imię róży [Umberto Eco] 5.28
  Z zimną krwią [Truman Capote] 5.19
  Przygody księdza Browna [Gilbert K. Chesterton] 5.13
  Dzień Szakala [Frederick Forsyth] 5.11
  Cień [Cody McFadyen] 5.06
  Gorączka [Robin Cook] 5.02
  Wstrząs [Robin Cook] 5.00
  Naga twarz [Sidney Sheldon] 4.99
  Pies Baskerville'ów [Arthur Conan Doyle] 4.99
olenika78 (335/9/344) |

Książka rozpoczyna się morderstwem najlepszej przyjaciółki Joanny - Alicji Hansen. Dlaczego została zamordowana? W jaką międzynarodową aferę była wplątana? Kto jest mordercą? Na te właśnie pytania będzie próbowała znaleźć odpowiedzi główna bohaterka książki kierując się wskazówkami wydrapanymi na ścianie pokoju Alicji oraz dziwną rozmową telefoniczną, jaką przeprowadziły na krótko przed jej śmiercią.

annam-r (285/8/293) |

Z okładki:


Nie wiem, o której godzinie zadzwonił telefon. Właśnie zasypiałam i byłam trochę nieprzytomna.

- Nie śpisz? - powiedziała Alicja. - Słuchaj, mam do ciebie prośbę. W razie gdyby mnie trafił nagły szlag, przyjedź koniecznie obejrzeć moje zwłoki przed wyprowadzeniem. Będziesz pamiętać?

- Urżnęłaś się?! Przecież miałaś pracować!

- Właśnie cały czas pracuję. Poważnie mówię, będziesz mogła? Obejrzeć moje zwłoki przed wyprowadzeniem.

- Nie wiem, czy to będzie atrakcyjny widok, ale skoro ci zależy...

- I jeszcze jedno. Zapamiętaj albo sobie zapisz. Po mojej śmierci weź sobie to, czego używałaś po naszej wizycie u dobroczyńców, po tej whisky i koniaku.

- Po wizycie u dobroczyńców używałam jeszcze Soplicy...

- Używałaś, nie chlałaś! Używałaś...

- Święci pańscy, czego ja używałam?!

-... tupiąc nogami.

- Alicja, masz kota?! Tupiąc nogami...?!

- Przypomnij sobie. Dobranoc - powiedziała Alicja stanowczo i odłożyła słuchawkę.

Wszystko to razem zdenerwowało mnie wprawdzie mocno, ale nie do tego stopnia, żebym się miała rozbudzić, oprzytomnieć i zacząć zastanawiać. Chwilowo nie byłam w stanie pojąć, co mogła mieć na myśli. Uznałam, że jutro się dowiem, i zasnęłam na powrót z miłym uczuciem oczekiwania na rysujące się przede mną tajemnicze atrakcyjne sensacje.



Przez trzy kwadranse czekałam w tym Europejskim spokojnie. O wpół do dziewiątej zaczęłam się niecierpliwić, zwłaszcza, że zabrakło mi już czynności, jakie mogłam wykonywać w damskiej toalecie. Wyszłam na górę i zadzwoniłam do Alicji bez większych nadziei, że się odezwie.

Istotnie, w słuchawce odezwała się nie Alicja, tylko jakiś facet. Upewniłam się, czy nie pomyłka, i poprosiłam panią Hansen.

- Kto mówi? - spytał na to facet.

- Przyjaciółka.

- Nazwisko pani!

- Chmielewska. - powiedziałam odruchowo, zaskoczona dziwnym, rozkazującem tonem jego pytania. Cóż to ma znaczyć? Alicja wprowadza jakieś specjalne środki ostrożności?

- W jakiej sprawie? - ...spytano po tamtej stronie nadal rozkazująco.

Przestało mi się to nagle podobać.
- Proszę pana, ja chciałam mówić z panią Hansen - powiedziałam na wszelki wypadek bardzo uprzejmie, ale stanowczo. - Może zechce pan ją poprosić.

- W jakiej sprawie chce pani z nią rozmawiać?

Już się rozpędziłam, żeby go o tym informować. Kto to w ogóle jest?

- Proszę pana, ja chcę rozmawiać z moją przyjaciółką, a nie z panem. Nie rozumiem, co pan robi w jej mieszkaniu. Proszę ją poprosić do telefonu, jeżeli jest w domu.

- Pani Hansen nie podejdzie do telefonu. W jakiej sprawie pani dzwoni?

A cóż to za bałwan z jakąś obsesją! Skąd go Alicja wytrzasnęła? Nie dogadam się z nim, może jej tam nie ma, może on się tam włamał? Nic nie rozumiem i za wszelką cenę muszę się z nią natychmiast skontaktować!

Odłożyłam słuchawkę bez słowa, nie wdając się w dalsze przekomarzanie z facetem. Co zrobić? Jechać do niej? Może to niedobrze? Miałyśmy się nie pokazywać razem... Nie napadli jej chyba bandyci, nie odbieraliby telefonów i to jeszcze tak głupio!


Wydawnictwo Interart; 1989

AScarlett (89/1/90) |

Jedna z lepszych części cyklu o przygodach Joanny. Tym razem, postanawia ona wyjaśnić sprawę śmierci swojej przyjaciółki, Alicji. Trop prowadzi poprzez stary kufer na strychu pralni w Kopenhadze do wielkiej afery narkotykowej.
Choć moją ulubioną książką Chmielewskiej jest i pozostanie na zawsze "Całe zdanie nieboszczyka", polecam także "Krokodyla" Jest to książka, przy której naprawdę można się wyśmiać, ale także wytężyć szare komórki.

covianna (77/7/84) |

Jest to jedna z książek Joanny Chmielewskiej, której akcja rozgrywa się Kopenhadze.
W tym "kryminałku" niebagatelną rolę odgrywają zatrute winogrona, katafalk do spania, mały łysy w kapeluszu, heroina i duńskie krajobrazy. Oczywiście główna bohaterka biega - jak w niemal każdej książce Chmielewskiej - na końskie wyścigi, tym razem na Charlottenlund (czyli Kraj Karoliny), ale wygrywa nie ona, tylko kumpel pierwszy raz obstawiający zakłady.
Wyjaśnienie intrygi - też jak to u Chmielewskiej - zaskakujące.

margocik (25/1/26) |
 

Aaaabsolutnie zachwycająca!
Chmielewska przeszła samą siebie konstruując ten szatańsko zabawny kryminał.
Koniecznie trzeba dowiedzieć się, po co Joannie malarz, kto umieścił mikrofon w futrynie i w jakim stanie dotarła na miejsce przemycana kiełbasa zwyczajna. A przede wszystkim kto zabił Alicję??