 |
Z okładki:
"Absalomie, Absalomie" (1936) – tytuł powieści jest aluzją do opowieści o konflikcie biblijnego króla Dawida i jego zbuntowanego syna Absaloma. Rozgrywająca się jednocześnie na kilku planach akcja obejmuje życie paru pokoleń mieszkańców amerykańskiego Południa, od pierwszych lat XIX w. do początku XX stulecia. Wielowątkowa książka opowiada o rozkwicie i upadku rodu założonego przez Tomasza Sutpena – nędzarza i awanturnika wżenionego w rodzinę zamożnego plantatora – który dosłużył się podczas wojny secesyjnej rangi pułkownika.
Snuta przez kilka osób pogmatwana relacja o burzliwym życiu Sutpena (będą tu wielkie miłości, wielka nienawiść, morderstwa), typowego przedstawiciela ówczesnego Południa – człowieka apodyktycznego, gwałtownika i rasisty – rozpoczyna się czterdzieści lat po jego śmierci. Żaden z narratorów nie zna całej prawdy o bohaterze, ich opowieści się krzyżują, uzupełniają albo wykluczają. Jest to modelowy przykład techniki strumienia świadomości, stylu, z którego słynął Faulkner. Pisarz rozrywa tok fabuły, manipuluje powieściowym czasem i bohaterami, którzy snują niekończące się, z pozoru chaotyczne monologi wewnętrzne. Pełny obraz życia Sutpena – tak jak życie każdego człowieka – jest niemożliwy do ustalenia. Dramat, który zniszczy ród Sutpenów, ma korzenie w mrocznej przeszłości i winie ciążącej na członkach familii. "Wielki pisarz zachodniej półkuli jawi się tu w całej pełni współwyznawcą i kontynuatorem wielkiego pisarza kultury wschodniej – Dostojewskiego" – zachwyca się Anna Tatarkiewicz.
[Mediasat Poland, 2005]
|