Podaj.net

Dane o książce

 

Schuld und Sühne

Autor:
Fiodor Dostojewski
Wydawnictwo:
Neuer Kaiser Verlag
Okładka:
twarda
ISBN:
książka bez ISBN
Liczba stron:
350
Rok wydania:
1978

Średnia ocena książki:
(Oceniało 5110 użytkowników podaj.net i Biblionetka.pl)

Inne ciekawe w tej kategorii

TYTUŁ:
  Berliner Feuilleton [Heinz Knobloch]
  Die Turkei in den Jahren 1935-1941 [Gotthard Jaschke]
  Das deutsche Drama des 20. Jahrhunderts[Konrad Gajek, Anna Stroka, Marian Szyrocki]
  Schwiergie Nachbarschaften. Deutsche und Polen - Deutsche und Tschechen im 20. Jahrhundert [Eckart Thurich]
  Jakob Lorber. Der Schreibknecht Gottes[Karl G. Ritter von Leitner]
  Russische angewandte Kunst [Praca zbiorowa]
  Vogelhochzeit[Jurij Brezan]
  Der Verfolger [Gunter Weisenborn]
  Regisseure des polnischen theaters[August Grodzicki]
  Professor Mamlock [Friedrich Wolf]

Najwyżej oceniane w tej kategorii

TYTUŁ:  
  Der Gloeckner von Notre Dame [Victor Hugo] 3.87
  Die Saat des Bösen [Jeffery Deaver] 2.86
lukaszkuch (42/3/45) |

Zdarzyło mi się ostatnio zastanawiać jaka książka podobała mi się najbardziej. Doszedłem do wniosku, że póki co mogę wymienić dwie: "Sto lat samotności" Marqueza i właśnie "Zbrodnię i Karę". Może dlatego, że nie była to moja lektura w szkole i nikomu nie udało się obrzydzić mi jej. O fabule wspominać nie będę, powiem tylko tyle że jest to jedna z niewielu książek które odchorowałem. Razem z Raskolnikowem przeżywałem strach, zrezygnowanie, nadzieję, skruchę i znów strach. Sam czułem się jak osoba, która popełniła zbrodnię. Żyłem naraz w dwóch światach - tym normalnym oraz w Sankt Petersburgu Raskolnikowa. Polecam - ale i ostrzegam ludzi wrażliwych - tą książką się żyje!!!

enga (261/2/263) |

Przyszła w końcu pora na moją pierwszą recenzję książki opublikowaną w Internecie. Bo tych napisanych dawno temu w ramach opisywania lektur szkolnych nie liczę do szacownego grona recenzji.

Do dzisiaj nie wiem dlaczego, ale nie zdołałam wcześniej przeczytać dzieła jednego z klasyków literatury rosyjskiej, Fiodora Dostojewskiego – „Zbrodnia i kara”. Postanowiłam więc nadrobić zaległości.

Jest to moim zdaniem niesamowite studium umysłu i uczuć ludzkich. Poznajemy od podszewki motywy zbrodni, upadku, ambicji, miłości, lęku, podłości, przemiany… Razem z Raskolnikowem przeżywamy jego przemianę z biednego eks-studenta, przez zdeterminowanego manią swojej wielkości zabójcę, aż do końcowego zrozumienia samego siebie i zezwolenia na swój los.

Książka zaczyna się opisem sytuacji życiowej Rodiona Raskolnikowa – ubogiego eks-studenta prawa. Znajdujemy go rozmyślającego w swej klitce. Duma on nad regułami rządzącymi społeczeństwem i jednostkami ludzkimi. Czy istnieje podział na jednostki wybitne, którym właściwie wszystko wolno, byleby zrealizować ich misję społeczną, ku dobru reszty, zwyczajnych obywateli? Czy można w tym celu popełniać zbrodnie? Jeżeli tak, to czy należy takie jednostki - „nadludzi” – karać? Te i inne myśli zaprzątają jego głowę również, gdy idzie po raz kolejny do Alony Iwanowej, lichwiarki. Udaje się tam w celu „sprawdzenia” terenu planowanej zbrodni. Kontynuując rozmyślania na temat samowolnie ustalonych przez jednostkę zasad i ich wpływu na społeczeństwo decyduje się on nie zabijać lichwiarki. Jednakże otrzymuje on list od swej matki i siostry, które informują go m.in. o planowanym zamążpójściu siostry. Widzi on je (zresztą zgodnie z prawdą) jako poświęcenie Duni w celu zapewnienia jemu lepszego startu życiowego. Wpływa to na zmianę decyzji i w rezultacie na zabójstwo lichwiarki oraz jej siostry Lizawety. Od tego momentu obserwujemy męczarnie psychiczne Raskolnikowa, rozmyślania o zbrodni, karze, śmierci, społeczeństwie… Rezultatem tych rozmyślań (jak i czynników dodatkowych – ludzi dookoła Raskolnikowa, wydarzeń w które się wplątuje) jest jego zgłoszenie się na komisariacie i przyznanie do winy. Książka kończy się krótkimi opisem pierwszego roku sybirskiego zesłania Raskolnikowa, gdzie przechodzi on metamorfozę światopoglądową i dochodzi do punktu zrozumienia siebie, powrotu do Chrystusa i oczekiwania na przyszłe życie z Sonią Siemionowną.

Dostojewski stworzył bardzo ciekawe postacie, zarówno te pierwszo-, jak i drugoplanowe. Mamy więc m.in. przepełnioną miłością do rodziny oraz czystością zasad siostrę Raskolnikowa – Dunię Romanowną. Jest też jego miłość – Sonia Siemionowna, dobra, słodka, pobożna dziewczyna, zmuszona sytuacją rodzinną do sprzedawania swego ciała na ulicy; która dzięki pomocy kilku osób rzuca swoje zajęcie i podąża z Raskolnikowem na jego zesłanie na Syberii. Jest przyjaciel Raskolnikowa – Dymitr Razumichin, człowiek, który jest przy nim przez cały czas, starając się pomagać, jak tylko możliwe, wspierać, rozumieć – ideał przyjaciela. Jest również Porfiry Pietrowicz, sędzia śledczy, który prowadzi z Raskolnikowem skomplikowaną grę psychologiczną, która miała na celu nie tyle (lub nie tylko) uświadomienie Raskolnikowowi jego winy, lecz również zrozumienie przyczyn zbrodni oraz uświadomienie czynników łagodzących. Jest to tylko część z barwnych postaci występujących w książce.

Sankt Petersburg ukazany jest oczami osób biednych, poznajemy zaułki nędzarzy, dzielnice zamieszkane przez lichwiarzy, prostytutki, pijaków, pełne łajna i brudu. Lecz podczas wędrówek Raskolnikowa po mieście możemy również czasami dostrzec piękno miasta – np. panoramę miasta z mostu Mikołajewskiego. Jednakże generalnie miasto to ukazane jest jako miasto zdemoralizowane, pełne niechętnych obcokrajowcom drobnych cinkciarzy i oszustów.

Dostojewski tworząc „Zbrodnię i karę” używał obrazowego, „soczystego”, dostosowanego do całej koncepcji książki, języka. Przykładem może być tenże cytat:

„I na tym osadzają się wszelkie ich podejrzenia! Niech to czarci wezmą! Rozumiem, że jest to irytujące, ale na twoim miejscu, Rodia, roześmiałbym się im wszystkim w twarz, albo jeszcze lepiej: naplułbym im w mordy, i to zawiesistym charkiem, sprałbym ich po pyskach, biłbym sprytnie, jak trzeba i na tym rzecz zakończył. Plwaj na nich!”

Kończąc – cieszę się, że w końcu zdołałam przeczytać tę książkę. Zdecydowanie zachęciła mnie ona do kontynuowania poznawania dzieł klasyków rosyjskich.

I tak oto kończy się mój debiut na niwie recenzji książkowych.

dansemacabre (170/6/176) |

Głęboka, poruszająca i kipiąca od znaczeń historia studenta Raskolnikowa, który uznaje, iż jest w stanie przeciwstawić się normom i bez większych wyrzutów sumienia zabić człowieka. Czyn ten staje się początkiem jego drogi ku odkupieniu w duchu wiary chrześcijańskiej u boku ubogiej, ale kochającej Boga Soni Marmieładow. Jedna z wybitniejszych książek w historii literatury.

lukaszkuch (42/3/45) |

Zdarzyło mi się ostatnio zastanawiać jaka książka podobała mi się najbardziej. Doszedłem do wniosku, że póki co mogę wymienić dwie: "Sto lat samotności" Marqueza i właśnie "Zbrodnię i Karę". Może dlatego, że nie była to moja lektura w szkole i nikomu nie udało się obrzydzić mi jej. O fabule wspominać nie będę, powiem tylko tyle że jest to jedna z niewielu książek które odchorowałem. Razem z Raskolnikowem przeżywałem strach, zrezygnowanie, nadzieję, skruchę i znów strach. Sam czułem się jak osoba, która popełniła zbrodnię. Żyłem naraz w dwóch światach - tym normalnym oraz w Sankt Petersburgu Raskolnikowa. Polecam - ale i ostrzegam ludzi wrażliwych - tą książką się żyje!!!

*hania* (26/2/28) |

Można powiedzieć, że jest to sprawozdanie z przebiegu zbrodni i pościgu oraz procesu bohatera Raskolnokowa. Książka ukazuje pełne i bogate portrety psychologiczne bohaterów, jest poza tym bogata w ciekawe opisy, stany przeżyć i przemyślenia. Jest także wątek pięknej, dojrzewającej miłości. Jest to też książka, która nie pozwala się oderwać od kartek, gdyż chce się wiedzieć, co się stanie z głównym bohaterem.

Linka (3/0/3) |
 

Dramat o ubogim studencie Rodionie Raskolnikowie, który postanowił zamordować starą lichwiarkę, aby udowodnić swoją wielkość, od lat fascynuje czytelników. I nic w tym dziwnego, gdyż książką jest świetnie napisana. Czytając ją odbiorca przeżywa wszystko razem z bohaterem, doświadcza jego emocji. „Zbrodnia i kara” odsłania świat nędzy, głodu, poniżenia i okrucieństwa, w którym jedyną szansą na zbawienie jest miłość, bezwarunkowa, wszechogarniająca i wytrwała. Książkę polecam szczególnie tym, którzy interesują się myślami ludzkimi, a więc i psychologią, lubią szybką akcję, trzymającą w napięciu do końca.

regina33 (17/1/18) |

Poruszająca powieść o przemianie bestii w człowieka. Jak inaczaj, niż bestią, można nazwać kogoś, kto z premedytacją morduje staruszkę i kobietę w ciąży. Dostojeweski podejmuje się głębokiej analizy umysłu zbrodniarza i pokazuje, jaką niesamowitą moc sprawczą ma ludzkie sumienie. Są tacy, co Raskolnikowa potępiają, ale są również tacy, którzy mu współczują, a nawet darzą go sympatią.
"Zbrodnia i kara" to także fantastyczna powieść kryminalna. Dostojewski stopniowo buduje napięcie i niepokój u czytelnika. Książka ta przedstawia także miasto Petersburg od jak najgorszej strony. Jego zakamarki pełne są pijaków, prostytutek i bezdomnych.
Książka ta jest niesamowita. Udowadnia, że w człowieku, na dnie jego duszy, zawsze jest dobro.

morgiana (24/5/29) |
 

Świadectwo odchodzącego realizmu, powstającego psychologizmu, a przede wszystkim - literackiego geniuszu poza wszelką dyskusją. Historia Rodiona Raskolnikowa - studenta, którego zgubna i antycypująca nietzcheanizm filozofia doprowadza do zbrodni, a ta kolei - niemal do obłędu. Dyskusja na temat możliwości odnowy człowieka skażonego złem.
Wspaniała galeria postaci drugoplanowych, niejednokrotnie bardziej intrygujących, niż główny bohater. Zresztą ktoś taki jak Swidrygajłow, postać zasługująca na szczególną uwagę czytelnika, jest wyjątkowy w skali nie tylko kreacji Dostojewskiego, ale literatury w ogóle.
Trzeba dodać, że powieść jest reprezentatywnym przykładem polifonii w narracji, na co zwrócił uwagę Michaił Bachtin.

alicjagodek (12/2/14) |
 

To jedna z moich ulubionych książek. Wydawało mi się, że to kolejna nudna lektura szkolna do przeczytania, ku miłemu zaskoczeniu się myliłam. Dzieje Raskolnikowa ukazane przez Dostojewskiego potrafią przyciągnąć czytelnika. 600 stron pochłonęłam w dwa tygodnie, czytając na przerwie w liceum czy na nudnej lekcji. Książka, która potrafi wywołać w nas przemyślenia, do tego wspaniały styl Dostojewskiego czyni ją dziełem, które powinien znać właściwie każdy czytelnik. Ponadto coś dla psychologów - to nie jakiś kryminał, lecz wspaniałe studium psychologiczne zbrodniarza. Może wydawać się posępna, jednak w pewnych momentach daje nadzieję. Polecam każdemu.

katkapodaj (46/2/48) |

Niesamowite studium zbrodni, strachu, zgubnej ideologii eliminacji... Dostojewski wciągnął mnie po uszy, żyłam Raskolnikowem. Książka wywołała we mnie refleksję nad tym, jak pokrętny jest umysł ludzki. I jak niesamowity jest CZŁOWIEK. Poraziła mnie ta lektura także mrocznością, półcieniem. Dostojewski niesamowicie realnie wprowadza nas w świat Sankt Petersburga, niekoniecznie tego bogatego, wręcz odwrotnie, obłudy, hipokryzji. Polecam gorąco wszystkim, którzy lubią się nad lekturą zastanowić.