|   |
Hokpok to najbardziej znana szkoła magii w świecie czarodziejów, a Barry Trotter to jej najsłynniejszy uczeń. Dzieje się tak, odkąd "Barry Trotter i kawior filozoficzny" J.G. Rollins pobił wszelkie rekordy sprzedaży na całym świecie...
Barry stał się tak ważny dla szkoły, że rada zgodziła się, by mógł pobierać nauki w Hokpoku tak długo, jak zechce...
Barry Trotter ma obecnie 22 lata. Życie wiecznego studenta, wolne od opłat i pełne chętnych groupies, upływa miło i przyjemnie, teraz jednak nadciąga katastrofa. W Hollywood rozpoczęto zdjęcia do filmu "Barry Trotter i nieunikniona próba zrobienia kasy" i dział marketingowy wytwórni Braci Wagner pracuje na pełnych obrotach. Wkrótce Hokpok zaleje fala oszalałych, spragnionych pamiątek Gumoli, którzy rozszarpią go na strzępy, strzępy sprzedadzą na Allegore, nie pozostawiając nawet kamienia na omszałym kamieniu.
Trzeba koniecznie powstrzymać realizację filmu. Mniejsza o Lorda Vielokonta - Barry musi stawić czoło najpotężniejszej, najohydniejszej sile, jaką zna świat - Hollywood!
OBOWIĄZKOWE PRAWNE BLEBLANIE
Ahem. Książki tej nie autoryzowała J.K. Rowling ani wydawcy powieści o Harrym Potterze. Harry Potter to zarejestrowany znak handlowy Warner Bros.
Dziękuję.
A teraz kupcie tę książkę.
[Wydawnictwo MAG, Warszawa 2005]
|
 |
Wspaniale napisana książka o tematyce fantastyczno - satyrycznej. Jest to parodia "Harry'ego Pottera" opowiadająca o Barrym Trotterze, który jest wiecznym studentem szkoły magii Hokpok (z innych źródeł wynika, że Hogwash, ale nie będę się sprzeczać z autorem). Ta część mówi o tym, że w Hollywood zaczęły się zdjęcia do filmu "Barry Trotter i nieunikniona próba zrobienia kasy", a Hokpok zostanie zalany przez falę oszalałych Gumoli (w "Harrym Potterze" - Mugole). Barry musi stawić im czoło, żeby Gumole nie rozszarpali go na strzępy, a tych strzępów nie sprzedali na Allegore (Allegro). Razem z Bumblemorem (Dumbledorem) opracowują plan, którego celem jest powstrzymanie realizacji filmu, nie bacząc na Lorda Vielokonta.
Książka napisana jako satyra. Jest śmieszna i ukazuje "Harry'ego Pottera" w innym świetle. Pokazuje, jaki zabawny może być fenomen Harry'ego Pottera jeśli popatrzymy na niego ze śmiesznej perspektywy. Można wtedy zauważyć, np. że rozłapywanie pamiątek może być naprawdę zabawne. Wystarczy pomyśleć, że są Potteromaniakami. Ta książka mówi po prostu, że zbyteczne szaleństwo na jednym punkcie jest głupstwem.
Pamiętajcie, że trzeba pamiętać o takich drobiazgach, nad którymi póżniej możemy stracić kontrolę.
A teraz polecam tę książkę młodzieży oraz dorosłym.
|
 |
Michael Gerber jest znany ze swoich parodii popularnych książek dla dzieci, takich jak "Harry Potter" czy "Opowieści z Narnii". "Barry Trotter i bezczelna parodia", jak można się domyślić na podstawie fonetycznego podobieństwa tytułów, parodiuje słynne powieści J.K. Rowling.
Sam pomysł Gerbera może i wydaje się ciekawy, o czym świadczy spora popularność książki, ale po zapoznaniu się z jej treścią czeka czytelnika spore rozczarowanie. Humor autora jest mało wybredny, momentami nawet prostacki i obrzydliwy, a fabuła niedopracowana tak, że miałam trudności z doszukaniem się w tej powieści przesłania, czy choćby jakiejś myśli przewodniej. Podsumowując, pozycja ta ogromnie mnie rozczarowała i muszę przyznać, że z niejakim trudem dobrnęłam do jej końca. Zdecydowanie NIE polecam.
|