|   |
Jedyne dzieło Żeromskiego, którego lektura pozytywnie mnie zaskoczyła. Przede wszystkim potrzebne. W czasie powstania styczniowego los styka rannego powstańca z wyższych sfer i osamotnioną szlachciankę. Szczególnie w losach i kreacji Salomei Brynickiej jest coś głęboko poruszającego. Może stanowić ikonę kobiety-Polki, ofiary narodowowyzwoleńczych porywów szalonego, polskiego patriotyzmu. Opuszczona, skazana na biedę, głód i zimno, pozbawiona męskiej opieki, skoro ci, którzy powinni jej ją zapewnić - walczą. Zawiedzie także rodząca się miłość - z powodu różnicy pozycji. Co z Salomeą stanie się dalej? Możliwość dopowiedzenia sobie jej, tragicznych zapewne, późniejszych losów to jedna z większych zalet ksiązki. Styl, powiedzmy eufemistycznie, ekspresyjny, silnie zsubiektywizowany, hiperbolicznie emocjonalny. A szkoda.
|
|   |
Gładził pieszczotliwie jej ręce, żeby ją uspokoić. Każde takie pogłaskanie w istocie uciszało wzburzenie, lecz zarazem tchnęło językami ognia. Chciała wydostać dłonie z jego rąk, lecz ich nie puszczał. Przeciwnie, przyciągał, przygarniał je do siebie - do ust, do piersi. Tulił je do swej szyi, do czoła, gładził się nimi po twarzy. Nachyliła się niepostrzeżenie, przyciągana przezeń, i uczuła oddech na policzku. Nie mogła odejść, dźwignąć głowy. [EX LIBRIS, 2005]
|
 |
Zimą 1863 roku ranny powstaniec dociera do splądrowanego dworu, gdzie dochodzi do zdrowia pod opieką dzielnej i pięknej szlachcianki... - tak również można streścić tę "klechdę domową", zdaniem wielu, jedną z "najpiękniejszych opowieści o powstaniu stycznoiwym".
Bardzo osobista powieść Stefana Żeromskiegop o bolesnym i tragicznym polskim losie, gdzie ani namiętna miłość, ani zryw narodowy nie mogą się skończyć dobrze; tylko "wierna rzeka" pomaga i zrozpaczonemu komisarzowi Rządu Narodowego, i zrozpaczonej dziewczynie...
[Prószyński i S-ka, 2002]
|