pchelka (80/6/86) | 2006-07-17 07:59:11 |
 |
nota wydawcy:
Adam i Ewa to młode, zamożne, wykształcone małżeństwo. Spełnieniem ich ambicji i planów na przyszłość ma stać się dziecko. Jednak jego narodziny okazują się ruiną, nie realizacją marzeń: dziewczynka ma zespół Downa w wyjątkowo ciężkiej postaci.
Ewa - poprzez instynktowne poświęcenie - uczy się akceptować córkę, choć nie jest w stanie dotrzeć do jej świata.
Adam, którego zawiedzione nadzieje zamieniły się w odrzucenie, coraz bardziej oddala się od rodziny. Nie ma pojęcia, że Marysia-Myszka - niezdolna do wypowiedzenia poprawnego zdania i wykonania sensownej w ludzkich oczach czynności - zrywa jabłka z rajskiego drzewa i rozmawia z Bogiem. Czy zdarzy się coś, co otworzy zatrzaśnięte między nimi drzwi? Być może klucz znajduje się w przeszłości...
Książka Terakowskiej to poruszająca do głębi opowieść o tym, jak wiele - zbyt wiele - czasu trzeba często, by zrozumieć, że prawdziwa miłość nie stawia warunków, i o tym, jak trudno zburzyć mur obcości, który wyrósł niepostrzeżenie między człowiekiem a jego własnym dzieciństwem.
[Wydawnictwo Literackie, 2001]
|
*hania* (28/2/30) | 2006-08-13 08:55:40 |
 |
Zespół Downa jest ciężką chorobą. Dotyka rodziny, które najmniej się tego spodziewają. O tym jest właśnie ta książka. Małżeństwo spodziewa się dziecka. Okazuje się po porodzie, że jest chore. Mężczyzna nie potrafi tego zaakceptować, kobieta podejmuje właściwie samotną walkę o życie córki. Poczwarka jest przyczyną rozpadania się małżeństwa, niegdyś niemal idealnego. Ale także uczy czytelnika szacunku do chorych osób. Poza tym książka jest wzruszająca. Pokazuje trudy opieki nad chorym, wynikające z tego przykrości i konsekwencje.
|
|
 |
Adam i Ewa, dwoje młodych, pięknych i inteligentnych ludzi, którzy świata poza sobą nie widzą. Typowy biblijny schemat idealnej pary. Istny raj. A nie od dziś wiadomo, ze zawsze jak jest pięknie, to zawsze wydarzy się coś , co ten beztroski nastrój zepsuje. I zawsze z winy Ewy. Ale tym razem nie o jabłko chodziło. Ale o tym za moment.
Idealnej rodzinie do pełni szczęścia brakowało tylko potomka. Ewa zachodzi w ciążę, a Adam planuje przyszłość dla swojego upragnionego dziecka. I tu właśnie następuje nieoczekiwany zwrot akcji. Zamiast pięknego, inteligentnego dziecka rodzi się poczwarka. Niemowlę ma chorobę Downa. Młodzi rodzice stają przed dylematem, czy oddać dziecko do adopcji. I tu znowu Ewa przyczynia się do utraty raju. Zamiast wrócić do dawnego życia i zapomnieć o tym, że kiedykolwiek była w ciąży, postanawia zabrać „ to coś „ do domu. Czyż nie wystarczy, ze przekazała złe geny, jednocześnie rujnując wszystkie marzenia i plany męża? Czyż historia nie lubi się powtarzać? Później jest już tylko gorzej. Ona cały swój czas poświęca dziecku. Kochankowie stopniowo oddalają się od siebie. Adam nie akceptuje poczwarki, unika jej , wstydzi się. Rodzina stopniowo dąży do autodestrukcji. Rozwód jest nieunikniony. Aż tu nagle...
I tu właśnie, drogi czytelniku, pozostawiam dla Ciebie otwartą furtkę. Możesz samodzielnie dopisać koniec tej historii lub sięgnąć po książkę i poznać prawdę. Ale ostrzegam, dalszy ciąg może Cię zaskoczyć. Nie oczekuj jednak szczęśliwego zakończenia. Oni nie będą żyli długo i szczęśliwie. Ale w zamian mogę Ci zagwarantować, że po tej lekturze zaczniesz postrzegać świat w nieco inny sposób, niż dotychczas.
|
|
 |
O tej książce wielokrotnie już napisano i jej grono czytelników jest dość pokaźne, ale mnie dopiero niedawno wpadła w ręce i wywołała spore wzruszenie. Terakowska opowiada historię rodzinną. Ewa i Adam, małżeństwo ludzi przedsiębiorczych i majętnych, planują posiadanie dziecka. Dziecka, któremu rodzice już przed narodzeniem kreślą życiowe scenariusze z planami nawet na jego dorosłe życie. Tymczasem na świat przychodzi dziewczynka, która nijak nie jest w stanie sprostać ich wymaganiom i oczekiwaniom, bo trudno jest w ogóle sprostać jakimkolwiek wyzwaniom życiowym. Chora na ciężką postać downa Marysia od pierwszych dni swojego życia powodować będzie stopniowy rozpad małżeństwa Ewy i Adama, ale przede wszystkim wystawi na wielką próbę zwłaszcza matczyną miłość i poświęcenie. Kiedy okaże się, iż dziedziczność choroby Marysi ma źródło w mrocznej tajemnicy rodzinnej jednego z rodziców, będzie już za późno, aby ofiarować dziecku wszystko to, na co przez cały czas liczyła i czego oczekiwała…
Ta bolesna i trudna historia nabiera głęboko eschatologicznego wymiaru, albowiem dziecko nieustannie współistnieje obok Boga odpowiedzialnego za jego niedoskonałość i niedoskonałość świata wokół. Marysia odkryje na domowym strychu świat rządzący się innymi prawami i mierzony innym czasem, niż codzienność pełna rozczarowań, bólu, przykrości i samotności.
To powieść o stwarzaniu, kreowaniu, istnieniu i świadomości. Być może chwilami natrętnie dydaktyczna, być może ckliwie sentymentalna ( zwłaszcza w zakończeniu ), niekoniecznie właściwie i spójnie mieszająca magię nierzeczywistego świata i brutalną codzienność, w jakiej przychodzi żyć upośledzonej dziewczynce, niemniej jednak ważna, przejmująca i na długo zapadająca w pamięć.
Finezja i delikatność Terakowskiej w opowiadaniu bolesnej i przerażającej chwilami historii jest niewątpliwym atutem „Poczwarki”, która uwrażliwia i zmusza do zadumy.
|
|
 |
Książka wzruszająca i szokująca. Opowiada historię małżeństwa, którego życie było dokładnie zaplanowane - wprost idealne. Cały porządek burzy przyjście na świat dziecka z zespołem Downa. Niemowlę powoduje, że małżeństwo Adama i Ewy staje się fikcją. Jak jedna osoba może sobie poradzić z trudami wychowania chorego dziecka? Jak dziecko radzi sobie w ciężkiej rzeczywistości? Czasem ucieka w krainę marzeń: tam, gdzie na jego oczach Bóg stwarza świat. "To jest dobre" - czy o wszystkich dziełach Pana można tak powiedzieć? I kto ma prawo twierdzić, że coś jest nieudane? Powieść oprócz warstwy realistycznej opowiada też historię, która toczy się w wyobraźni. Urzeka klimatem typowym dla książek D.Terakowskiej, gdzie magia przenika się z rzeczywistością; wzrusza i porusza tych, którzy nie znali historii dzieci z zespołem Downa. Gorąco polecam!
|
|
|   |
Książka doskonale odzwierciedla, jak wygląda życie chorego dziecka... pokazuje również nastawienie do choroby innych... Jest to opowieść z życia wzięta, gorąco polecam.
|
|
 |
Prawdziwa i poruszająca książka, która pokazuje zderzenie marzeń z rzeczywistością i w szczery sposób mówi o trudnych sprawach. Dorota Terakowska potrafi pokazać trudną miłość, do której czasem trzeba się zmuszać i osamotnienie człowieka, który odważy się kochać miłością bezwarunkową, nie patrząc na innych. Książka mówi o konieczności dokonywania trudnych wyborów, a także podporządkowania się wymaganiom, które stawia przed nami nasze życie.
|