 |
Akcja powieści rozgrywa się w czasach napoleońskich. Autorka opowiada o przyjaźni i rywalizacji dwóch magów, Jonathana Strange'a i pana Norrella, których magiczna pomoc pozwala Anglikom pokonać Napoleona.
Jest to swego rodzaju połączenie powieści fantasy z powieścią historyczną. Stylowa literatura, słychać pewne echa Dickensa (magowie z Yorku to taki klub Pickwicka) i innych angielskich klasyków.
Książka powinna zainteresować tych, którzy wyrośli już z Harry'ego Pottera, a nadal lubią magię, fantazję i dobrą literaturę.
|
 |
Nimniejszą recenzję należy traktować jako recenzję całości, a nie tylko pierwszego tomu (zresztą w wydaniu oryginalnym jest to pojedyńcza książka). Debiut pani Clarke został okrzyknięty najlepszą książką fantasy ostatnich lat (i to przez np. Neila Gaimana). Choć książka ta bardzo dużo traci w tłumaczeniu i wymaga do pełnego docenienia sporej znajomości kultury i historii brytyjskiej, bez wątpienia jest to pozycja, którą warto poznać.
"Jonathan Strange i pan Norell" to tzw. fantasy historyczne. Akcja książki rozpoczyna się u zarania epoki napoleońskiej, autorka w przeciwieństwie do wielu innych reprezentantów gatunku używa niezmienionego znanego nam z historii świata, który zmieniać zaczyna się dopiero wraz z rozwojem akcji. Zmiana ta wynika z odrodzenia się w Anglii magii. W dzieje tego niezwykłego wydarzenia, kierowanego przez dwóch tytułowych magów, znajdziemy wplecione opisy i krytykę angielskiego sposobu myślenia i widzenia świata, grę z literaturą okresu, ale też i z tą wcześniejszą średniowieczną (książka jest pełna przypisów do dzieł starszych, oczywiście wymyślonych). Akcja jest zbudowana bardzo sprawnie i z dużą dbałością o detale (zdarza się, że poznajemy znaczenie jakiegoś zdarzenia dopiero kilkaset stron po jego opisie, chyba że wykażemy się domyślnością, wszelkie wskazówki są tam gdzie powinny). Mimo elementów fantasy jest to książka, która pewnie bardziej spodoba się miłośnikom dawnej literatury i historii, niż klasycznego fantasy, z którym powieść ma tyle wspólnego co Salman Rushdie z Conanem.
|