 |
Jest to ksiażka mało znana (na biblionetce ma w chwili, gdy piszę te słowa, bodaj 7 ocen), a całkowicie niesłusznie. Jak sam tytuł sugeruje, mamy tu do czynienia z antologią rozmaitych tekstów humorystycznych - autorów, rzecz jasna, polskich. A jak antologia, to na całego - i opowiadania, i wiersze (koniecznie czytać na głos!), i myśli nieuczesane (ciekawe, czyje? ;-) ). Niektóre z tekstów nieco się zdezaktualizowały i śmieszą trochę mniej, ale większość trzyma się nieźle. Wyboru dokonał Jerzy Wittlin, autor ogromnej ilości satyrycznych "Vademeków dla..." (kto zna, ten wie, o co chodzi). Podobnie - jeśli komuś znana jest seria "Biblioteka Stańczyka", to autorzy tekstów u zamieszczanych maja z nią wiele wspólnego. Nazwisk jest całą plejada, z tych bardziej znanych: Gałczyński, Tuwim, Kern, Wiech, Samozwaniec, z mniej (przynajmniej mnie, zanim przeczytałam tę książkę) - Janusz Osęka czy Anna Lechicka. Ale nie o nazwiska tu chodzi. Chodzi o to, że jest to naprawdę solidna porcja rozrywki - przynajmniej dla tych, którzy wolą nieco subtelniejsze zabawności niż serwowane współcześnie w rozmaitych filmidłach...
Aha, i serdecznie polecam czytanie tej książki znajomym na głos. Rozrywką, zwłaszcza tak zacną, należy się zdecydowanie dzielić z bliźnimi. ;-)
|
 |
Dobra książka, świetna lektura. Opowiada o młodym chłopcu, opanowany ideą rewolucji widząc ciało młodej kobiety pojmuje złe strony przewrotu. Mieszka z matką w Baku, po jej śmierci odnajduje go ojciec i powracają do Polski. W ojczyźnie Cezary zaprzyjaźnia się z kompanem z wojny. Wyjeżdża do jego miejscowości, gdzie rozkochuje w sobie wiele pięknych niewiast.
Ciekawy romans, ciekawa opowieść o historii, o znaczeniu ojczyzny, idei szklanych domów czy o ukazaniu rewolucji. Jest to książka jak na Żeromskiego łatwa w odbiorze, szybko się czyta oraz daje dużo do myślenia. Warto zwrócić na nią uwagę i ją przeczytać.
|