 |
Graham Masterton to znany i ceniony pisarz angielski. Jego horrory wywierają spore wrażenie na czytelnikach, a fanów jego książek można spotkać w każdym zakątku świata.
Tak i tym razem popisał się posyłając nam na "pożarcie" trzymający w napięciu, niekiedy przerażający, ukazany na całkiem realnym tle horror. Jak zwykle spotkać w nim można duchy, zjawy, czarownice i innych drapieżców rodem z piekła. Stawić im czoło musi samotny ojciec, David, który przyjechał na wyspę zamieszkaną przez te stwory po to by wypocząć, spędzić z synem wakacje, a przede wszystkim, by na chwilę zapomnieć o swoim dotychczasowym życiu i jego tragediach. Czy jednak uda mu się to, gdy w nocy musi walczyć z dziwnym „szczurem” na strychu, który pożera ludzi, a w dzień przekonywać wszystkich dookoła, ze nie zwariował?
Książki Mastertona cechują się dużą brutalnością i nieprzewidywalnością. O wszystkim opowiada w sposób odważny i dojrzały, a to o czym mówi zostawia daleko w tyle jakiekolwiek humanitarne granice.
Na potrzeby fabuły książka „Drapieżcy” jest przepełniona erotyzmem. Momenty rozbierane są opisane w bardzo szczegółowy sposób, jak w mało której książce. A jednak nie zniesmacza to czytelników. Ba! właśnie te elementy najbardziej urozmaicają wydarzenia i nadają całej pozycji specyficznego klimatu grozy.
Jak dla mnie 4/5 – polecam gorąco fanom gatunku. Za to myślę, że fani twórcy będą z lekka zawiedzeni.
|
 |
David Williams wprowadza się wraz z 7-letnim synem do zaniedbanej, wiktoriańskiej posiadłości, w której ma dokonać generalnego remontu. W XIX wieku istniał tu sierociniec, którego wszyscy wychowankowie zmarli nagle w odstępie 2 tygodni. Związana z tym jest mroczna tajemnica: coś złowrogiego i przerażającego czai się we wnętrzu tego domostwa.
Niedługo później David zaczyna widywać duchy dawnych mieszkańców, a coś morduje ludzi, którzy przypadkowo znajdą się w okolicy...
Książka ma mroczny klimat, pełno tajemnic i zaskakujące zwroty akcji. Od początku do samego końca jest całkowicie nieprzewidywalna! Kto ją przeczyta – na pewno nie będzie zawiedziony. Polecam.
|