|
 |
Connie Willis to amerykańska aktorka sci-fi, wielokrotna zdobywczyni nagród Hugo i Nebula. Akurat "Przewodnika Stada" trudno zaliczyć do grona powieści Science-Fiction. Jest to bardziej powieść naukowa, czy hmm... pseudonaukowa? Główna bohaterka powieści to pracownik naukowy dużej amerykańskiej firmowy specjalizujący się w badaniach mód i manii - od hula-hoop po tamagotchi (gdyby książka wyszła później pewnie i sudoku by się załapało). W pracy pomaga jej teoretyk chaosu i... stado owiec. Książka to niesamowita parodia naukowej biurokracji, bezlitosna kpina z mód i manii na czele z modą na niepalenie ;). Polecam, miła i przyjemna lektura. Dla zachęty średnia ocen z Bnetki: 4.80 (moja ocena 5).
|
zeno (68/1/69) | 2006-07-21 08:54:11 |
|   |
Ta książka, to świetna satyra na zbiurokratyzowane instytucje-molochy, przedstawiająca sposób ich funkcjonowania na przykładzie instytutu badawczego, będącego modelowym przykładem działania praw Parkinsona. Oprócz tego, autorka wyśmiewa ślepe uleganie wszelakim modom, nie tylko odzieżowym, a także zwraca uwagę na rolę przypadku w naszym życiu. Z pełnym przekonaniem polecam.
|
Jale (136/1/137) | 2006-07-29 12:02:05 |
 |
To jedna z najsympatyczniejszych książek, jakie zdarzyło mi się czytać. Świetna satyra na życie biurowe (wzbogacone o stado owiec) i na ciągłe przyspieszenie w materii zmiany mód i upodobań (niesamowita scena wybierania napoju w kafejce, która po raz enty już zmieniła nazwę i wystrój). Lektura po prostu obowiązkowa.
|
annam-r (288/8/296) | 2006-09-11 10:10:42 |
 |
Ciekawa książka -satyra na współczesny świat, życie w chaosie i uleganie modom.
Bohaterka powieści pracuje w wielkiej firmie, usiłując prowadzić badania nad modą i nie poddając się wszech panującej biurokracji.
Pastisz i satyra w tej ksiązce są zabawne, choć czasem i ... przerażające....
|
|
 |
,,Przewodnik stada" Connie Willis to jedna z najgorszych książek, jakie czytałem. Autorka chciała chyba ośmieszyć mody i ludzi ulegających im. Niestety nie udało jej się to. Czytając ,,Przewodnika stada” czułem się osaczony przez te wszystkie manie, książka wcale nie śmieszy, według mnie nie zawiera też żadnych głębszych refleksji.
Sandra Foster to pracownik naukowy korporacji HiTek. Zajmuje się badaniami nad powstawaniem różnych mód. Książka to opis fragmentu jej życia.
,,Przewodnik Stada" jest nudny i nie ma w sobie tego czegoś co wciąga czytelnika. Z czystym sumieniem odradzam wszystkim czytanie tej książki.
|
pppawe (67/6/73) | 2007-04-03 20:22:56 |
|   |
Długo się zastanawiałem, czy dopisać recenzję do tej książki. Nie mogłem zrozumieć jej niebywałej popularności i na podaju – ja dałem jej chyba 2 albo 3, a i to za dużo!
Książka jest nudna! I z niewiadomej przyczyny została wydana w serii SF, bo jest tam tylko troszkę Science- nauki od strony biurowej.
Problemy bohaterów są miałkie i nijakie, język ledwie poprawny, i jak ktoś napisał, to satyra na życie biurowe (!) Równie dobrze można by napisać satyrę na życie mszyc( takie małe robaczki, rodząc się, są już w ciąży i potem jedzą, i jedzą i rodzą następne pokolenia), a i tak byłaby ciekawsza i śmieszniejsza.
Myślę, że ta popularność, to przez owce - od czasów Dolly, wszystko, co z owcami, ląduje na szczytach list – „Milczenie owiec”, „Sprawiedliwość owiec”…, więc wystarczyło wpleść w fabułę stado owiec i oto mamy „Przewodnika stada”.
Serdecznie odradzam, szkoda czasu i punktów!
|
anna (135/1/136) | 2007-04-21 13:10:52 |
 |
Znalezienie Śwuka (sic) w dzisiejszym świecie to istna gratka naukowa. Człowiek nie ulegający różnorodnym modom to rzecz niebywała. Dla pewnej Pani doktor badającej zasady powstawania trendów i mód to odkrycie niezwykłe, a nawet pociągające. A potem... Potem żyli długo i szczęśliwie.
Książka "Przewodnik Stada" to świetnie napisana, łatwo czytająca się pozycja. Doskonale ujmuje temat pojawiających się mód i trendów. Zwalczanie palenia, odchudzanie, zdrowe jedzenie i wiele, wiele innych tematów ważnych dla współczesnego, ogłupiałego konsumenta żyjącego w przeroście dobrobytu.
A do tego wpleciony jeszcze wątek miłosny...
|
izuniatu (101/2/103) | 2009-02-21 12:27:35 |
 |
Dlaczego ulegamy modom/maniom? Czy to jakiś wirus? Skąd biorą się trendy, gdzie są ich początki? Czy inicjują je pojedynczy ludzie? Czy można to zbadać?
Sandra Foster usiłuje zbadać początki i przyczyny mody na krótkie włosy u kobiet. Czy pomoże jej w tym teoria chaosu, stado owiec i totalnie niekompetentna (za to niezwykle na topie) asystentka Flip? I kto zdobędzie milionowe stypendium Niebnitza?
Książkę czyta się szybko i przyjemnie, chociaż pojawia się w niej ogrom wielkich nazwisk i epokowych wynalazków. Jest dowipna a jednocześnie jakoś przerażająca. Musimy bowiem przyznać, że ludzkość jako całość, a także mniejsze czy większe społeczności, jest jak to stado baranów, które bezmyślnie skacze z urwiska... za przewodnikiem?
Dlaczego ktoś odporny na modę będzie od razu Śwukiem (gratuluję tłumaczom słowa śwuk, chociaż wcześniej słyszałam ćwok - może to jednak nie do końca to samo)? Dlaczego warto czytać poezję i klasykę literatury? Dlaczego moda na Barbie trwa nieprzerwanie od 40 lat?
Dlaczego samodzielne myślenie jest takie trudne i nie uczą tego w szkołach ?!
|