 |
Książkę Edwarda Carey'a "Dom z obserwatorium" kupiłam na targu taniej książki w długiej drodze z wakacji do domu, myśląc, że będzie to kolejne wesołe, niezobowiązujące powieścidło, które przełknę jak wiele innych. Myliłam się. W tej książce jest coś, co przyciąga, zachwyca, wstrząsa i zasmuca jednocześnie; noc spędziłam na czytaniu, nie odrywając wzroku od tekstu. W kręgu moich ulubionych autorów Carey'a stawiam na równi z Vonnegutem i Gaarderem.
O czym jest książka?
Na pierwszych stronach już można wychwycić aurę niepokoju, koszmaru. Bohaterowie, otoczenie, wydarzenia - również styl opowieści - są niczym ciemność wokół nieznanego. Carey przedstawia wypaczony, nienormalnie samotny świat, postacie są ogarnięte obsesjami, a drobne wydarzenia wywołują w nich strach. Czytając tę powieść wszystko dookoła zaczyna ogarniać mrok.
O mętni koszmaru istnienia w domu z obserwatorium mówi Francis Orme, główny bohater. O ludziach zamieszkujących Observatory Mansions opowiada on bez nuty zbędnych nostalgizmów czy wzruszeń. Sytuacje komentowane są przez Orme'a z rażącą obojętnością... lub skrajnym przerażeniem, kiedy do domu wprowadza się nowa lokatorka, zmieniając życie mieszkańców - których od tego momentu ogarnia horror przez czymś, czego nie znają.
Francis za wszelką cenę chce ocalić przed ciekawością lokatorki swoją sekretną kolekcję skrawków życia innych ludzi. W piwnicy Observatory Mansions schronienie znajdowały wszyskie przedmioty skradzione przez Orme'a, które były kochane przez właścicieli lib były świadectwem miłości.
Tak psychodelicznej książki wcześniej nie czytałam. Carey przedstawia świat, jakiego nie zauważaliśmy. I wbrew pozorom nie są to wynaturzone półprawdy, wykreowane przez nie-wiadomo-kogo, nie-wiadomo-dlaczego. Styl Carey'a daleki jest od zbędnej subtelności; zero nadętych pustosłowiem zdań, a przede wszystkim zero przewidywalności.
Tę powieść odczytuje się jak serię budzących grozę obrazów. Z tym, że nie są to kiczowate amerykańskie horrorki, tylko coś, co naprawdę trudno jest opisać.
"Dom z obserwatorium" to książka dla tych, którzy nie boją się słów, prawdy i ciemności, niedających spać niesamowitych wrażeń i wstrząsających tekstów. Polecam wszystkim, którzy mają odwagę stawić czoła oryginalnym myślom, sytuacjom i bohaterom, tak bardzo podobnym nam, żyjącym w pustych blokach samotności miłośnikom książek.
|