Podaj.net

Dane o książce

 

Mistrz i Małgorzata

Autor:
Michaił Bułhakow
Wydawnictwo:
Muza
Okładka:
miękka
ISBN:
9788373192508
Liczba stron:
548
Rok wydania:
2002

Słowa: brak

Inni użytkownicy polecają

TYTUŁ:
 Hrabia Monte Christo t. 3 [Aleksander Dumas]
 Gołąb [Patrick Suskind]
 Germinal [Emil Zola]
 Biesy [Fiodor Dostojewski]
 Czarodziejska góra [Tomasz Mann]
 Mistrz i Małgorzata [Michaił Bułhakow]
 Siddhartha [Hermann Hesse]
 Nędznicy, t. 1-2 [Victor Hugo]
 Miasto ślepców [José Saramago]
 Nędznicy, t. 1-2 [Wiktor Hugo]
piecucci (63/1/64) |
 

Chyba najlepsza licealna lektura, jaką czytałem. Dla wielu wiem, że to po prostu najlepsza książka i pozycja obowiązkowa. Powieść ta opisuje przybycie profesora Wolanda, czyli Szatana, a także jego kompanów: kota Behemota i Fagota, do Moskwy, w celu wydania dorocznego wiosennego Balu Pełni Księżyca, 14. dnia miesiąca nisan. Według tradycji tego planu wybierana jest gospodyni balu, którą musi być mieszkanka danego miasta, posiadająca imię Małgorzata. Osoba ta ma prawo do spełnienia przez Wolanda jej jednego życzenia. Wybrana Małgorzata Nikołajewa postanawia uwolnić swego ukochanego Mistrza, który cierpi na chorobę psychiczną i przebywa w szpitalu. Powieści towarzyszy także historia śmierci Jeszuy Ha-Nocri - postaci wzorowanej na Jezusie Chrystusa. Jest to "ewangelia wg Mistrza", która jest portretem psychologicznym Jeszui.

aredhela (33/0/33) |

Dla mnie ta książka jest po prostu doskonałym tworem. To chyba jedyna z lektur szkolnych, którą w liceum przeczytałam od deski do deski dla własnej przyjemności. Gdyby to było możliwe, chciałabym zapomnieć o tym, co przeczytałam i przeżyć to wszystko jeszcze raz. Treść jest taka: do komunistycznej Moswy przybywa szatan ze swoją świtą, aby zorganizować doroczny bal. Trzeba wszystko przygotować, przede wszystkim znaleźć odpowiednią gospodynię. I tu wkracza tytułowa Małgorzata... Nie jest to jednak tylko fantastyka, to również głęboka analiza państwa totalitarnego, gdzie nawet diabeł okazuje się być dobry i sprawiedliwy. Dla lubiących romanse: wątek tytułowych bohaterów, dla pragnących humoru: wybryki świty Wolanda. Cytaty zapadąjące w pamięć, prawdy, które kłują w oczy, bezsens rzeczywistości, jaka otaczała pisarza tworzącego to arcydzieło. To książka, którą każdy powinien przeczytać, niezależnie od wieku.

*hania* (23/1/24) |

Fascynująca książka z pogranicza fantastyki, teologii i filozofii. [br/]
Zaczyna się bardzo ciekawie i ciekawie także się kończy. Opowieść o Mistrzu, który pisze książkę lecz nie wierząc w swoje zdolności ją spala. W całą tę historię miesza się szatan – wraz ze swoją ekipą odwiedza Moskwę i płata różne dziwne figle.. [br/]
Wielu czytelników uważa tą książkę za nudną i nietrzymającą się kupy. Jednak przeglądając recenzje i rankingi to właśnie ona w nich króluje. Dlaczego? Myślę, że wielu nie potrafil przebrnąć pierwszych trzech rozdziałów by potem "wciągnąć" się całym sobą (dosłownie!) w jej dalszą treść. Świetna lektura, polecam!

Linka (3/0/3) |
 

„Mistrz i Małgorzata” to książka o losach artysty w społeczeństwie totalitarnym, o paranoi życia w sowieckiej Rosji, wielkiej miłości i igraszkach diabła. Oprócz współczesnego autorowi wątku dokumentalnego, wprowadza on do powieści również wątek biblijny, który łączy się z wątkiem realistycznym. Pomimo swej zawiłości powieść, miejscami z domieszką komizmu, zmusza do refleksji nad ziemską egzystencją. Książka bardzo dobra, najlepsza, jaką czytałam w liceum.

morgiana (23/5/28) |
 

Przyznam od razu - to będzie jedna z moich książek wszechczasów, piękna, mądra, ciekawa i stworzona z nieporównywalnym kunsztem. Opiera się na tradycji literackiej - tej największej (motyw faustowski, Milton) i tej "niskiej" - ludycznej i karnawałowej, choć, jak dzieła analizowane przez Bachtina, sama jest arcydziełem. Czerpie z literatury rosyjskiej (Gogol) i folkloru, wykorzystuje przewrotnie jako żródło Biblię, by tę inspirację zaraz zanegować słowami Jeszui. Jest wreszcie autotematyczną epopeją o bólu tworzenia i opieki nad dziełem, które zaczyna żyć własnym życiem, a także - wielką opowieścią o miłości, amour coutois a rebours, w której kobieta, jak rycerz, ryzykując i narażając się, działa, by ratować uwięzionego ukochanego. A jednocześnie hołdem dla średniowiecznej i romantycznej wiary, że prawdziwi kochankowie nigdy nie znajdą spełnienia - chyba tylko w śmierci. Jest to w końcu parabola życia w okrutnym, odhumanizowanym świecie, człowieczeństwa i szukania - znajdywania - prawdy w rzeczywistosci utkanej z fałszu. I autobiograficzna historia, w której Bułhakow unieśmiertelnił to, co miał najcenniejszego - swój geniusz i swoją miłość. I jeszcze... Można by tak w nieskończoność.
Pewnego upalnego dnia w Moskwie na Patriarszych Prudach Szatan-Woland zaczepia dwóch literatów, by toczyć z nimi dyskusję egzystencjalno-eschatologiczną. Pracownią Fausta jest oto miejski skwerek, Mefistofeles jest zmęczony, a uczony ślepy. "I jest strasznie, jest strasznie". Nic dziwnego, że Berlioz wykazuje godną zadziwienia się tępotę - za chwilę umrze, a prawdę pozna dopiero przekroczywszy próg. Jego towarzysz spotkanie z siłą nieczystą przypłaci zamknięciem w szpitalu psychiatrycznym. Pozna tam Mistrza - Pisarza i Kochanka. Każdy ma własną historię. Szatan ze swoją diabelską świtą obnaża absurd kłamstwa i systemu. Iwan słucha opowieści Mistrza, Małgorzata płacze, a potem zostaje wiedźmą. Wszystkich łączy opowieść o Poncjuszu Piłacie, Synu Króla-Astrologa, który pewnego dnia wiosennego miesiąca Nissan okazał się tchórzem. Jak to naprawić? Jak połączyć rozdzielonych kochanków? Co i dlaczego zrobi Szatan? Jest po co czytać, jest i po co do tekstu wracać. Bo jest jeszcze jeden bohater - narrator. (Iwan?). Mądry, zabawny, czuły, pobłażliwy, ale i pełen goryczy. Czyniący każde zdanie fragmentem wiecznej legendy. A to potrafią tylko najwięksi z największych.