Podaj.net

Dane o książce

 

Człowiek, który biegnie przez las

Autor:
Grzebalski Mariusz
Wydawnictwo:
W.A.B.
Okładka:
miękka
ISBN:
9788374141741
Liczba stron:
172
Rok wydania:
2006

Słowa: brak

Inni użytkownicy polecają

TYTUŁ:
 Biało-czerwony [Dawid Bieńkowski]
 Paw Królowej [Masłowska Dorota]
 Niehalo [Karpowicz Ignacy]
 Mojry [Soból Marek]
 Katoniela [Ewa Medeyska]
 Świat nura [Aleksander Kościów]
 Berek [Marcin Szczygielski]
 Dobry Pan [Piątek Tomasz]
 Chodźcie, idziemy [Janusz Rudnicki]
 Dom róży [Hubert Klimko-Dobrzaniecki]
dansemacabre (164/6/170) | 2007-07-23 11:33:15

Opowiadania Grzebalskiego powstały dzięki wspomnieniom. Tym wspomnieniom, które nie pozwalają nam odciąć się od zdarzeń błahych, nieważnych, zdarzeń zaprzątających niepotrzebnie myśli i burzących aktualny ogląd rzeczywistości. Teksty te są poetyckimi etiudami stworzonymi przez kompozytora najdokładniejszego i najbardziej autentycznego – przez pamięć. Niestety, o ile narodziły się dzięki pamięci i potrzebie zanotowania ważnych dla autora zdarzeń i uczuć, o tyle w pamięci czytelnika na długo nie pozostaną. Dlaczego? Nie ma w sobie Grzebalski daru zarażania własną intymnością. Nie jest w stanie przykuć uwagi, oczarować czytającego, skłonić go do podążania wraz z nim mroczną ścieżką wspomnień.
Właściwie broni się tutaj tylko opowiadanie tytułowe. Toczy się wartko, jest plastyczne, przekonuje do siebie i nawet chwilami zachwyca. Bieg w metaforycznym lesie znaczeń prowadzi do odkrywania prawdy o samym sobie. Pozostałe teksty ze zbioru są już jednak męczącym, kaleczącym i nużącym sprintem po wybojach przypadkowo nakreślanych wspomnień ustawicznie mieszanych z rzeczywistością.
W „Telefoniku” czy „Balladzie o łapserdakach” Grzebalski dość umiejętnie buduje rzeczywistość zasłyszaną. Głosy innych ludzi brzmią w jego tekstach bardziej przekonująco, niż głos jego samego. Czy warto zatem pobiec wraz z nim? Lektura jedenastu tekstów była dość karkołomnym biegiem, po którym nie odczułem satysfakcji, a jedynie zmęczenie.