Jale (127/1/128) | 2006-09-13 13:32:18 |
 |
Jedna z sympatyczniejszych książek, jakie czytałem. Lekka, zabawna, z ładnie zakręconym pomysłem, bez pretensji do Wielkiej Literatury. Opowiada o przygodach maga Ebenezuma, który ma alergię na magię, w związku z czym rzucane przez niego czary rzadko osiągają zamierzony efekt (wszystko przez kichnięcia). W przygodach (a konkretnie wędrówce do tajemniczego miasta Vushta) towarzyszy mu mało rozgarnięty uczeń - Winicjusz, komplikujący i tak trudną sytuację maga. "Katarem i magią" to duża dawka lekkiego, niewymuszonego humoru. Polecam.
|
fumiko (4/1/5) | 2006-09-22 13:05:33 |
|   |
Najkrócej można opisać tę książkę jako lekką i przyjemną opowiastkę o chorowitym czarodzieju i jego uczniu podróżujących po magicznym świecie.
Czy czarnoksiężnik Ebenezum jest przynajmniej zdrowy na umyśle, bo na ciele na pewno nie, tego nie mogę zdradzić, ale przyznać muszę, że podróż bohaterów do Vushta, miasta tysiąca zakazanych rozkoszy i nieznanych grzechów, jest równie zabawna, co niebezpieczna i często w trakcie lektury tłumiłam głośny śmiech, by inni nie pomyśleli, że dziwna jestem...
|
!kovall (202/1/203) | 2007-01-13 22:10:37 |
|   |
Przezabawna i lekka w czytaniu opowieść o przygodach czarnoksiężnika i jego ucznia w walce z demonami Diabolandii. I nie byłoby nic dziwnego w tego typu fabule, właściwej dla cyklu fantasy, gdyby nie to, że czarnoksiężnik ma ogromną alergię na magię (która objawia się ogromnym katarem), a jego uczeń potrafi co najwyżej wyczarować deszcz zdechłych łupaczy. Spotkania z rymującymi demonami, królikołakami, wróblołakami, kurami znoszącymi złote jajka, bóstwami drugorzędnymi (które są sfilcowane) czy też eremitami prowadzącymi hotel dają przedsmak miłej dla oka literatury. Choć nie jestem zagorzałym sympatykiem literatury fantasy przeczytałem tą książkę z przyjemnością i polecam ją wszystkim lubiącym absurdalny humor.
|