 |
Młody Vetle, pod opieką Wędrowca w Mroku, wyrusza w wielkim pośpiechu do Hiszpanii, do Las Marimas, gdzie jakiś kompozytor odtworzył kilka nut melodii, która może obudzić Tengela Złego. Vetle musi je zniszczyć lecz Tengel już wysłał posiłki - nieśmiertelnego Pancernika...
Książka zdecydowanie nudna, fabuła jest mało interesująca, toczy się według utartego schematu - młody bohater rusza w drogę by wypełnić niezwykle ważne zadanie, pomaga mu w tym jeden z przodków, a w drodze powrotnej Vetle zakochuje się. Całe zmganie kończy się powodzeniem. Książka raczej niczym ciekawym nie zaskakuje.
|
 |
Gdy pewien hiszpański kompozytor zaczął eksperymentować z muzyką, Tengel Zły powoli budził się z letargu. Ludzie Lodu w ogromnym pośpiechu wysyłają Vetlego Voldena, by zniszczył nuty i tym samym udaremnił całkowite przebudzenie się straszliwego przodka. Jednak na jego drodze pojawił się sługa Tengela Złego, z którym Vetle sam nie da sobie rady…
Tej części, podobnie jak poprzedniej, nie można zaliczyć do ciekawych. Fabuła jest rozciągniętą, nieciekawa i wręcz nudna. Książka niczym nas nie zaskakuje, nie ma żadnych zwrotów akcji, nie wnosi też nic nowego.
|