|
|   |
Przepiękna książka. Troszkę jak "Ania z Zielonego Wzgórza", ale naprawdę warto przeczytać.
Jest to ciepła i wzruszająca opowieść o jedenastoletniej Pollyannie, która po śmierci ojca zostaje odesłana, by mieszkać z surową i despotyczną ciotką, której boi się całe miasto.
Dziewczynka uczy otoczenie, jak wielkie znaczenie w życiu ma przyjazny stosunek do ludzi i świata, optymizm oraz pogodne usposobienie i to powoduje, że świat się zmienia.
Książkę polecam wszystkim dziewczynkom oraz kobietom.
|
|
 |
"Pollyanna" jest to opowieść dla młodzieży. Opowiada o losach dziewczynki, która po stracie rodziców trafia pod opiekę swojej surowej ciotki. Po kilku miesiącach pobytu dziewczynka jest już znana i lubiana w całym miasteczku. Pozycja warta polecenia.
|
|
 |
Urocza książka o osieroconej dziewczynce, która nauczona przez ojca, gra w grę, polegającą na tym by nauczyć się znajdować dobre strony każdej rzeczy i sytuacji i cieszyć się ze wszystkiego. Wszystko zaczęło się kiedy jako uboga dziewczynka mieszkająca z ojcem dostała zamiast wymarzonej lalki, kule -wtedy wymyśliła iż może cieszyć się z tego, że nie są jej potrzebne...
Po śmierci taty, trafia pod dach bogatej lecz zgorzkniałej ciotki (siostry jej matki, która nie cierpiała serdecznie ojca dziewczynki), najpierw zaprzyjaźnia się z całym miasteczkiem, a wreszcie trafia i do serca ciotki….
Piękna, optymistyczne powieść dla młodzieży i nie tylko.
|
|
 |
1) Polyanna – sierocona przez rodziców Jennie i Johna Whittier – w wieku jedenastu lat trafia pod niechętną opiekę siostry swojej mamy.
2) Czterdziestoletnia kobieta, Polly Harington, odziedziczywszy po rodzicach wielki do na wzgórzu, oraz sporą sumę pieniędzy swoją zgorzkniałość kryła pod zagorzałym wypełnianiem obowiązków. Obowiązków przez duże O. wcale nie ma ochoty na bliższe kontakty z małą siostrzenicą.
Nieczuły los rzuca pod nieżyczliwą opiekę, małą niesamowitą dziewczynkę z własnym sposobem na radzenie sobie z przeciwnościami.
|
|
 |
Zgodnie z popularną nagonką "Cała Polska czyta dzieciom" (bez niej też byśmy to robiły! ) codziennie czytujemy na głos, wspólnie z córką literaturę dostosowaną poziomem do dziesięcioletniej dziewczynki.
Na ogół książki te nie robią na mnie większego wrażenia i zanikają bez echa w czeluściach pamięci. Jednak „Pollyanna” to lektura, o której trudno zapomnieć. Jest to pełna ciepła i uroku powieść o jedenastoletniej dziewczynce, której los nie szczędził zmartwień i kłopotów. Mimo to ta nie tuzinkowa osóbka potrafiła ciągle się uśmiechać i wyszukiwać pozytywne ( nieraz bardzo absurdalne) strony każdego zdarzenia. I tak na przykład - z czego mogą cieszyć się osoby nie lubiące poniedziałków, gdy otwierają oczy w ten znienawidzony poranek? Otóż według Pollyanny sprawa jest wyjątkowo prosta - należy się cieszyć z faktu, że następny poniedziałek jest dopiero za cały tydzień.
Cała magia tej książki to „gra w zadowolenie”, która w trochę zmodyfikowanej formie zakorzeniła się u nas w domu, dając nam codziennie dużo radości i zadowolenia.
Polecam, przeczytajcie tę książkę wspólnie ze swoimi dziećmi, bo warto im pokazać, a sobie przypomnieć że życie jest piękne. Wystarczy odrobina optymizmu wymieszana z przyjaznym stosunkiem do świata i ludzi.
|