Podaj.net

Dane o książce

 

Niehalo

Autor:
Ignacy Karpowicz
Wydawnictwo:
Czarne
Okładka:
miękka
ISBN:
9788389755469
Liczba stron:
212
Rok wydania:
2006

Słowa: brak

Inni użytkownicy polecają

TYTUŁ:
 Jezioro radykałów [Cezary Michalski]
 Exodus [Arkadiusz Sann]
 Balzakiana [Jacek Dehnel]
 Mojry [Marek Soból]
 Zrób mi jakąś krzywdę... czyli wszystkie gry video są o miłości [Jakub Żulczyk]
 Ślad po mamie [Marta Dzido]
 Żydówek nie obsługujemy [Mariusz Sieniewicz]
 Traktat o łuskaniu fasoli [Wiesław Myśliwski]
 Amok [Krystian Bala]
 Cud [Karpowicz Ignacy]

Najwyżej oceniane w tej kategorii

TYTUŁ:  
  Czas [Piotr Ibrahim Kalwas] 5.50
  Monte Cassino [Melchior Wańkowicz] 5.32
  Mój ojciec i dęby [Arkady Fiedler] 5.04
  Zapiski oficera Armii Czerwonej [Sergiusz Piasecki] 5.01
  Pierwszy krok w chmurach. Baza Sokołowska [Marek Hłasko] 4.99
  Sowa, córka piekarza [Marek Hłasko] 4.97
  Leśne Morze [Igor Newerly] 4.96
  Kartki z kalendarza [Kornel Makuszyński] 4.96
  Kamienie na szaniec [Aleksander Kamiński] 4.95
  Kamienie na szaniec [Aleksander Kamiński] 4.95
dansemacabre (170/6/176) | 2007-02-11 21:13:56

Nie sądziłem, że w polskiej literaturze współczesnej znajdzie się jeszcze pozycja, która zaskoczy mnie formą i przekazem treści. Ta książka tego dokonała. Czytając pierwszą część byłem rozczarowany i zdegustowany (choć cięta ironia i inteligentne językowe frazy wzbudzały mój podziw), bo w końcu na pamięć znam "Dzień świra" i naczytałem się już o frustracjach polskiego inteligenta borykającego się z bagnem codzienności.
Lektura pierwszych stu stron opowieści, stanowiącej zapis jednego dnia z życia niedoszłego magistra polonistyki, pracującego za 896,73 PLN brutto w redakcji regionalnego pisma, nie jest żadnym większym intelektualnym przeżyciem. To, co dzieje się później, kiedy bohater przestaje opisywać rzeczywistość realną i wprowadza na tor subiektywnej, irracjonalnej i nieco onirycznej narracji, jest już dokonaniem co najmniej wielkim.
Wędrówka po Białymstoku z ożywionymi cokołami Piłsudskiego i Popiełuszki jest pomysłem najciekawszym i ujmującym. Wydaje mi się, że kwintesencją tej powieści są słowa bohatera, kierowane do Wielkiego Marszałka: "Proszę mi powiedzieć, jest jakaś nagroda, kara, pokuta, sam nie wiem, cokolwiek, czy jest cokolwiek? Czy tylko to barachło? Czy to jest kresem sensu i życia? Nieprzekraczalnym?".
Biedny frustrat szuka owego sensu niczym bohater powieści Konwickiego. A jako, że uwielbiam Konwickiego i podobieństwo kreacji wędrownika dostrzegłem natychmiast, książka Karpowicza podbiła moje serce i znalazła w nim swoje trwałe miejsce.