Ta opcja jest przeznaczona tylko dla użytkowników, którzy mają konto w serwisie.

zaloguj się teraz


Zapamiętaj mnie:
zapomniałem hasła »

(za darmo)
zamknij

Podaj.net

Nadnaturalny horror w literaturze

Autor:
Tłumacz:
A. Ledwożyw, Ł. M. Pogoda, R. Lipski
Wydawnictwo:
Fantasmagoricon
Numer wydania:
II
Okładka:
miękka
ISBN:
9788392554066
Liczba stron:
104
Rok wydania:

Książka poszukiwana przez: faile, tybulewicz, hooverek, mysh




Napisz swój komentarz

 

Inni użytkownicy polecają

TYTUŁ:
 Od Valinoru do Mordoru. Świat mitu a religia w dziele Tolkiena [Andrzej Szyjewski]>
 Tolkien. Księga pamiątkowa [Joseph Pearce]
 Droga do Śródziemia [T. A. Shippey]
 Pierścień Tolkiena [David Day]

Polecamy Marta - Eliza Orzeszkowa

„Karta wydarta z życia kobiety. O Marcie Elizy Orzeszkowej” Przeciętny człowiek na hasło „Orzeszkowa” wstrząśnie się z obrzydzeniem. Pamięta jej nudne opisy jeszcze z liceum, kiedy katowano go kwestią patriotyczną w „Nad Niemnem” czy „Gloria victis” i kazano się zachwycać, choć wcale nie zachwycało. Ktoś bardziej wyrobiony i obeznany kojarzy może portret siwej pani w za ciasnym kołnierzyku przy staromodnej sukni. Może wie także , że „Orzeszkowa miała głowę niemal męską” jak pisał jeden z ówczesnych krytyków. Owa męskość miała oczywiście oznaczać, iż autorka pisze porządnie, a nie miele kobiecym jęzorkiem o sprawach nieistotnych i fatałaszkach. Na szczęście umiała też pisać o tym, co dla jej współczesnych było nieistotne – o kobietach, ich problemach, o emancypacji. Obok wspaniale napisanej „Jędzy” to właśnie „Marta” jest najlepszym utworem o tej tematyce. Tytułowa bohaterka to typowa kobieta z dobrego domu: żyje w pięknym mieszkaniu wraz z kochającym mężem i córeczką. Jest kochana i otaczana luksusem. Idylla kończy się wraz ze śmiercią męża. Kobieta zaczyna tułać się po wynajętych mieszkaniach, próbuje utrzymać siebie i dziecko. Nic jednak nie potrafi. Kobiecie z jej sfery wystarczała powierzchowna edukacja towarzyska; Marta umie wybrzdąkać coś na instrumencie, powiedzieć coś po francusku. i nic więcej, ani jednej umiejętności nie posiadła w stopniu wystarczającym do podjęcia pracy. Pozostaje jej najniżej płatne zajęcie, które w żaden sposób nie pozwoli na przetrwanie. Świat, w którym żyje nie ma kobiecie nic do zaoferowania. Może ona jedynie zostać prostytutką, ale opiera się pokusie łatwego zarobku. Chce zachować resztki godności, ale choroba dziecka zmusza ją do żebrania, wreszcie Marta decyduje się na kradzież. Uciekając przed pościgiem wpada pod koła wozu i ginie. Jej śmierć nie była wypadkiem, raczej samobójstwem kobiety doprowadzonej do ostateczności, pozbawionej człowieczeństwa. Orzeszkowa opisując tragiczne losy bohaterki oskarża system i ówczesną obyczajowość. Marta jest powieścią tendencyjną, to prawda. Ale w gatunkowym, a nie wartościującym znaczeniu tego słowa. Autorka tworzy w niej miejscami brutalny, ale realistyczny obraz życia kobiet i ich pozycji w społeczeństwie. Określa to dobitnie jedna z bohaterek, Karolina: „ Wedle praw i obyczajów ludzkich kobieta nie jest człowiekiem, kobieta to rzecz. (...)Kobieta jest zerem, jeśli mężczyzna nie stanie obok niej jako cyfra dopełniająca.” Orzeszkowa kontestuje taki stan. Nie poprzestaje jednak na postulowaniu emancypacji kobiet, wskazuje im też drogę, która powinny obrać by osiągnąć cel. Przede wszystkim jest to edukacja. Znaczenie wykształcenia dobitnie pokazują losy Marty. Nie dość, że brakowało jej wykształcenia. Nie miała również umiejętności praktycznych, życiowych. Nie wiedziała gdzie robić zakupy, jakie są ceny. Żyła w idealnym, ale sztucznym świecie, otoczona przez służbę, zależna całkowicie od męża. W pewnym sensie znalazła się w gorszej sytuacji niż ubogie kobiety z niższych warstw społecznych. Dla nich praca była oczywistością, od wczesnej młodości zdobywały praktyczne umiejętności; umiały szyć, gotować, sprzedawać. Jednak zarówno one jak i Marta, choć tak różne, miały równie małe możliwości. Świat opisywany przez Orzeszkową to świat mężczyzn. Nawet gdyby Marta była wykształcona, znała perfekcyjnie kilka języków czy miała talent malarski nie osiągnęłaby sukcesu. Jako kobieta byłaby skazana na poślednie stanowiska; szczytem jej ambicji mogła być posada guwernantki w bogatym domu. Orzeszkowa nie idzie tak daleko, by żądać pełnego równouprawnienia. Jak pisze zajmująca się projektami emancypacyjnymi Aneta Górnicka – Boratyńska, trudno dziś ocenić, czy Orzeszkowa chciała osiągnąć jak najwięcej dla kobiet, nie drażniąc jednocześnie mężczyzn zbytnią śmiałością postulatów; czy też nie umiała wyzwolić się do końca ze stereotypowego myślenia o naturalnych rolach płciowych. Jedno jest pewne: jej książki były dla kobiet ważne. Podobno wiele z nich pod wpływem lektury „Marty” zaczynało myśleć o swojej przyszłości, dokształcały się, rozpoczynały pracę. To nieoceniony wkład w długi proces emancypacji. Dlatego szkoda, że Orzeszkowa istnieje w świadomości przeciętnego człowieka jako autorka patriotycznych ramotek, których wartość dawno przeminęła. Dla mnie jest jedną z „duchowych babek” – silną i mądrą kobietą o dużym talencie literackim. I nie dam sobie wmówić, że nie zachwyca. Bo właśnie zachwyca!
więcej »